/ „Tak”, ale po Jego myśli /
„Tak”, ale po Jego myśli

Myśląc dzisiaj o przebytej drodze powołania, którą rozpocząłem 9 lat temu we wspólnocie paulistów w Bari (w południowych Włoszech) teraz, gdy minęło ponad rok od święceń kapłańskich, mogę powiedzieć, że jestem wreszcie osobą szczęśliwą i zrealizowaną.

Boże powołanie, jak może każda Boża „rzecz”, wymaga umiejętności szczególnego powierzenia się, wymaga odkrycia, że „Bóg jest Bogiem” i przede wszystkim jest Nim „w taki sposób, w jaki sam chce być”: objawił się nam przez stworzenie, zapowiedział się przez proroków, stał się człowiekiem w Jezusie Chrystusie, pozwolił, aby uznano Go za zgorszenie i wykpiono na krzyżu, i jest obecny dzisiaj w Kościele i w sakramentach. Innymi słowy, odpowiedzenie na powołanie wymaga (z pomocą łaski Bożej) zwycięstwa nad samym sobą, nad własnymi oporami i przesądami, aby przyjąć styl życia Jezusa i poddać się Jego działaniu, którym posługuje się od zawsze dla powołania apostołów.

Moje wkroczenie na drogę powierzenia całego życia Panu dokonało się w nieco podobny sposób. Niespodziewane nawrócenie, które było przez Niego cierpliwie przygotowywane, ale zupełnie nieoczekiwane przeze mnie, rozpoczęło długą wędrówkę do odkrycia powołania: wstąpienie do zgromadzenia w wieku 34 lat i święcenia kapłańskie w wieku 42 lat, po wielu wydarzeniach w moim życiu (wykonywałem zawód adwokata i byłem dość długi czas związany z dziewczyną).

To, co piękne, zaczęło się, gdy z pomocą pewnego księdza paulisty, dotkniętego chorobą, pomimo mojej dobrej pracy i wielu przyjaciół, z powodu pewnego natarczywego (ale zdrowego) niepokoju, starałem się przyjąć „postawę nasłuchiwania” co Pan, który chce tylko dobra dla swojego stworzenia, usiłował powiedzieć mi przez wiele lat (dokładnie 8 od mojego nawrócenia). Starając się wreszcie ukierunkować moje życie tam, gdzie Pan chce, szybko znalazłem wiele „znaków”, które On pozostawiał przez lata. Układały się one jak mozaika, która powoli dopełniając się ukazała mi powołanie paulisty, będącego naśladowcą św. Pawła. Bł. Jakub Alberione, twórca Towarzystwa Świętego Pawła, uważał Apostoła Narodów nie tylko za patrona, ale i założyciela zgromadzenia. Podobnie jak św. Paweł przeżyłem nawrócenie, długi okres jego „trawienia”, jak on słyszałem wołanie, by iść do oddalonych od Boga i doświadczyłem serdecznego poczucia wspólnoty.

Dzisiaj pośród moich zajęć apostolskich (jestem dziennikarzem tygodnika „Famiglia Cristiana), sakralnych (wspominam przepiękną posługę duszpasterską w naszej parafii w Rzymie) i zakonnych (Rodzina Świętego Pawła, do której należę jest „wielką rodziną”, pozwalającą mi czuć się jak w domu, nawet, gdy jestem daleko) widzę realizację właśnie tych gorących pragnień, jakie Bóg włożył do mego serca wiele lat temu.

 

ks. Stefano

Dziś

XVIII Niedziela Zwykła

Koh 1, 2; 2, 21-23
Ps 95
Kol 3, 1-5. 9-11
Łk 12, 13-21
liturgia dnia

Myśl dnia

„Miłość jest oceanem, z którego biorą swój początek i koniec wszystkie inne cnoty.”
Jean Baptiste Henri Lacordaire

Skrzynka intencji

Intencja:

Nadawca:
E-mail:

czym jest skrzynka?





Projekt i wykonanie: Redhand.pl © Towarzystwo Świętego Pawła