Historia charyzmatu Początki  Wszystko zaczęło się w noc sylwestrową z 31 grudnia 1900 roku na 1 stycznia 1901 roku. Jak pisał bł. Jakub Alberione, była to noc 'decydująca dla specyficznej misji i szczególnego ducha, w którym miała się zrodzić i żyć Rodzina Świętego Pawła'. O co chodziło?  Zgodnie z sugestią papieża wszyscy katolicy, a szczególnie seminarzyści, zostali zaproszeni do modlitewnego czuwania tej nocy, łączącej dwa stulecia. Szesnastoletni Jakub Alberione uczestniczył w uroczystej Mszy świętej w katedrze w Albie, a następnie zatrzymał się na modlitwie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. W czasie czterogodzinnego modlitewnego czuwania doznał szczególnej wizji, dotyczącej perspektyw i zagrożeń stojących przed ludzkością, i 'poczuł się szczególnie zobowiązany do służby Kościołowi i ludziom nowego wieku'. W jego modlitwie znalazły swój wyraz nadzieje papieża Leona XIII, który wzywał chrześcijan, by swoje, związane z nowym wiekiem, oczekiwania budowali na Chrystusie Odkupicielu, będącym 'Drogą, Prawdą i Życiem' wszystkich ludzi. W tej modlitwie obecne były również wszystkie palące problemy społeczne, znane mu z pism popularnego katolickiego socjologa i ekonomisty, Giuseppe Toniolo. Modlitwa młodego Jakuba Alberione obejmowała również cierpienia i bolączki nowego wieku, zrodzone za sprawą dewastującego wpływu prasy antyreligijnej oraz oddalania się od Kościoła mas tracących wiarę. Z drugiej strony była to modlitwa pełna ufności i nadziei, związanej również z możliwością wykorzystania nowych narzędzi do czynienia dobra.  Żywe światło pochodzące z Eucharystii zapaliło się w umyśle Jakuba, a jego młode serce otwarło się na wielkie pragnienia: aby nowy wiek zrodził się w Chrystusie, aby nowi apostołowie uzdrowili społeczeństwo i jego instytucje: szkołę, rodzinę, prawodawstwo, literaturę, prasę, obyczaje, aby Kościół cieszył się nową gorliwością misyjną, aby nowoczesne środki techniczne były wykorzystane dla czynienia dobra, aby odważni chrześcijanie przeciwstawili złej prasie dobrą prasę, złym organizacjom i instytucjom organizacje i instytucje mające na celu szerzenie dobra, organizacje i instytucje mające na celu szerzenie dobra, aby Chrystus zatriumfował, a wraz z Nim chrześcijańska cywilizacja,  Ta noc była dla szesnastoletniego Alberione jakby 'nocą ognia'. Jakub został nią naznaczony na zawsze i sam o tym pisał: 'Odtąd te myśli zdominowały [moją] naukę, modlitwę, całą formację; idea na początku niejasna klarowała się, a wraz z upływem lat uległa skonkretyzowaniu.' Pierwsze fundacje.  Kiedy biskup Alby, Giuseppe Francesco Re, zlecił młodemu księdzu Alberione prowadzenie dziennika diecezjalnego Gazzetta d'Alba, był to znak, by przejść do konkretnego działania. Na początek powołał do istnienia Szkołę Drukarską Małego Robotnika, stanowiącą zalążek Towarzystwa Świętego Pawła. 20 'sierpnia 1914 roku do księdza Jakuba Alberione zgłosili się pierwsi chłopcy, pragnący poświęcić się tej działalności.  Dziesięć miesięcy później, 15 czerwca 1915 roku, ks. Alberione powołał młode dziewczęta do tej samej pracy, dając im maszyny drukarskie i polecając rozpowszechniać dobre książki. Był to początek Zgromadzenia Córek Świętego Pawła. Formacja młodych.  Już w 1917 roku pierwsi kandydaci do Towarzystwa Świętego Pawła złożyli śluby zakonne. Tak wspominał ten moment bł. Tymoteusz Giaccardo : 'Słowo Ojca (bł. Jakub Alberione) i znaczenie tej chwili przenikały nas. Nie należeliśmy już do siebie, czuliśmy się własnością Boga, związani z Nim, rzeczą dobrowolnie należącą do Niego, gotowi poświęcić wszystko dla Niego i dla Dobrego Druku. Nasze życie stanowiło - i to się czuło - jedno: my pośród nas, my z Ojcem, zjednoczeni, scementowani, nie uczniowie jakiejś szkoły, ale członkowie jednego organizmu, pierwsze żywe kamienie wmurowane w majestatyczną budowlę.' ( Dziennik Józefa Tymoteusza Giaccardo, 8 grudnia 1917)
 Ten cytat stanowi krótką syntezę wartości wpajanych przez bł. Jakuba Alberione swoim podopiecznym. Dla niego formowanie ducha i praca były dwoma aspektami tej samej rzeczywistości: oba miały służyć stwarzaniu osobowości mocnych, które nie godzą się na połowiczność, marnotrawienie czasu, brak ideałów czy rozmywanie wartości.  Gdybyśmy chcieli w krótkich zdaniach streścić pedagogikę bł. Jakuba Alberione, moglibyśmy ją opisać następująco: wpajanie już od najmłodszych lat odpowiedzialności za to, co jest do zrobienia; wytrwałość w obowiązkach; przekonanie, że światło i siły do czynienia dobra pochodzą od Boga i Jego o nie należy prosić; modlitwa w pracy, a w momentach przebywania z Panem częste medytacje na temat rzeczy ostatecznych; umiejętność postrzegania rzeczywistości i rozumienie duchowych potrzeb ludzi; przyjęcie dla siebie systemu życia zdyscyplinowanego, umożliwiającego dokonywanie słusznych wyborów i koniecznych wyrzeczeń; stawanie wobec wszystkiego z optymizmem i w 'duchu radości'.  Kiedy młodzi idą tą drogą, szybko stają się samowystarczalni także w relacjach z przełożonymi, w tym znaczeniu, że potrafią dobrze używać własnej wolności, stają się regułą dla samych siebie i wypełniają dobrowolnie i odpowiedzialnie to, do czego są powołani.  Ale najwyższym celem formacji, który wskazywał podopiecznym Założyciel, był Chrystus Ewangelii, przyjmowany jako Mistrz, jedyna 'Droga i Prawda i Życie'. Chciał wpoić im poczucie absolutnego pierwszeństwa Chrystusa, poczucie całkowitości i pełni, która jest w Nim, już od pierwszego momentu, w którym decydowali się Go naśladować. Mieli wzrastać aż do pełnego upodobnienia się do Niego; stawać się chrześcijanami w myślach, w uczuciach, w działaniu. I tej formacji należało poświęcić się z taką samą pilnością, z jaką człowiek oddaje się studiom najbardziej ulubionych przedmiotów, poprzez ciągłą i pełną miłości katechezę.  Tego typu nauki były powtarzane przez bł. Jakuba Alberione każdego poranka, zarówno chłopcom jak i dziewczętom. Przemawiał do nich oddzielnie w czasie półgodzinnej medytacji, poprzedzającej celebrację Mszy świętej. Potem ich dzień był podzielony na dwie części: połowa obejmowała szkołę i naukę własną, a druga połowa pracę, określaną jako 'apostolstwo'.  Wśród jego podopiecznych pojawiły się autentyczne przykłady świętości, jak choćby Maggiorino Vigolungo czy Clelia Calliano. W lecie 1918 roku Maggiorino poważnie zachorował i po bolesnej agonii zmarł jak mały męczennik, ofiarując swoje życie w tej intencji, aby apostolstwo świętego Pawła dotarło do wszystkich ludzi. Bł. Jakub Alberione napisał jego biografię, która 10 lat później zainspirowała innego młodzieńca, by poszedł śladami Maggiorina na drodze świętości, Ryszarda Andrzeja Borello.  Clelia Calliano, Córka Świętego Pawła, zmarła w wieku 26 lat 22 października 1918 roku. Po odnowieniu ślubów zakonnych zadeklarowała: 'Teraz cała należę do Pana... ofiaruję moje życie za apostolstwo Dobrego Druku, a jeżeli pójdę do raju, zawsze będę się o to modlić'. Te dwie śmierci napełniły smutkiem wspólnotę, ale równocześnie stały się duchową inspiracją dla obu zgromadzeń rodzącej się Rodziny Świętego Pawła.  W broszurce wysłanej do biskupa Alby, z 23 listopada 1921 roku, zawierającej krótką historię fundacji i pierwszy zarys regulaminu (tzw. Konstytucji), bł. Jakub Alberione określa cel całego swojego dzieła: 'Prowadzenie ludzi do wiecznego zbawienia, posługując się w sposób szczególny Dobrym Drukiem'.  Niestety, nie wszyscy potrafili zrozumieć tę nową formę apostolstwa. Po negatywnych doświadczeniach minionego stulecia wielu katolików podejrzliwie i z wielką nieufnością spoglądało na środki społecznego przekazu. Bł. Jakub Alberione musiał wiele wyjaśniać mówiąc i pisząc, aby zrozumiano, że słowo drukowane, idące po linii pism natchnionych Starego i Nowego Testamentu, może stać się nową formą ewangelizacji, równoległą do przepowiadania ustnego, jak to jasno wynika z apostolskiej działalności św. Pawła. Dla ożywienia korzeni  W listopadzie 1923 roku Założyciel, zgromadziwszy grupę Córek Świętego Pawła, powiedział: 'Wyznaczcie Urszulę i Metildę (dwie młode postulantki) dla nowego zadania, które im zostanie powierzone'. To zadanie miało polegać na potrójnej służbie apostolskiej: ofiarowaniu Jezusowi Mistrzowi, obecnemu w Eucharystii, adoracji, modlitwy wstawienniczej i wynagradzającej w intencji apostolstwa Dobrego Druku; wykonywaniu prac domowych na rzecz braci zajętych apostolstwem w drukarni; trosce o to wszystko, co związane było ze wspólnotową liturgią.  Do Urszuli i Metildy dołączyło wkrótce sześć innych sióstr, które wraz z nimi, 10 lutego 1924 roku, dały początek nowemu zgromadzeniu: Uczennicom Boskiego Mistrza. Następnego roku, 25 marca, osiem sióstr przyjęło habit zakonny: niebieską szatę i biały szkaplerz z promieniującą Hostią. Wtedy też Urszula przyjęła imię zakonne Scholastyka, imię zakonnicy kontemplacyjnej z Nursji, siostry św. Benedykta. Siostra Scholastyka Rivata, przeżywszy 90 lat, zmarła w opinii świętości.  Rzeczywiście dla realizacji apostolskich planów bł. Jakuba Alberione, który starał się o kościelne zatwierdzenie prawne dla swoich instytutów, konieczna była nieustająca modlitwa sióstr Uczennic Boskiego Mistrza. Sam proces zmierzający do uzyskania osobowości prawnej w Kościele był trudny i pełen przeszkód, ale równocześnie stworzył okazję do lepszego określenia duchowego i apostolskiego oblicza nowych zgromadzeń. Cudowna interwencja  Kiedy w 1923 roku bł. Jakub Alberione zamartwiał się trudnościami ekonomicznymi związanymi z budową paulińskiego kompleksu w Albie, przytłoczyły go dodatkowo bolesne przeżycia natury duchowej i fizycznej. Gruźlica płuc, wobec której medycyna była wówczas bezradna, postawiła go w obliczu śmierci. Wtedy właśnie miała miejsce 'cudowna interwencja'. Przygnębionemu Założycielowi ukazał się Boski Mistrz (nigdy nie zostało sprecyzowane, czy we śnie czy na jawie), który wypowiedział słowa: 'Nie lękajcie się, ja jestem z wami. Stąd chcę oświecać. Żałujcie za grzechy.' Po tym zdarzeniu bł. Jakub Alberione powrócił do pełni sił. Nieco później w swojej autobiografii wyjaśniał znaczenie tych słów w sposób, w jaki je zrozumiał: 'Nie lękajcie się... Ani socjaliści, ani faszyści, ani świat, ani trudności ekonomiczne, ani zatonięcie, ani szatan, ani cierpienia, ani wasza niewystarczalność nie mogą przeszkodzić temu dziełu, które jest Moim. Ale zagwarantujcie sobie to, że pozwolicie Mi być z wami, nie wyrzucajcie Mnie przez grzech. Ja jestem z wami, to znaczy z waszą Rodziną, którą powołałem do istnienia, którą ożywiam i której jestem częścią jako jej głowa. Nie lękajcie się! Nawet jeżeli trudności są liczne. Obym tylko mógł być zawsze z wami... 'Stąd chcę oświecać... To znaczy, że Ja jestem waszym światłem i posłużę się wami, aby oświecać. Wam powierzam tę misję i chcę, abyście ją wypełnili... (Tutaj bł. Jakub Alberione opisuje światło, w jakie przyobleczony był Boski Mistrz, wskazujący wyciągniętą ręką na tabernakulum, jakby zapraszając, aby wszystko czerpać od Niego, mieszkańca tabernakulum). Taka jest Moja wola, że z zagrożonej Rodziny Świętego Pawła ma wyjść wielkie światło... stąd też niech każdy zrozumie, iż jest przekaźnikiem światła, megafonem Jezusa, sekretarzem ewangelistów, św. Piotra, św. Pawła..., że pióro w ręku i kałamarz maszyny drukarskiej spełniają tę samą, jedyną misję".  'Żal za grzechy oznacza nieustanne uznawanie naszych wad, grzechów i zaniedbań. Rozeznawanie tego, co nasze, to znaczy ograniczeń i pokory, i tego, co należy do Boga, któremu winniśmy cześć...' ( Abundantes diviatiae, nr 155-158). Apostolstwo realizuje się na kolanach.  Błogosławiony Jakub Alberione nieustannie podkreślał fundamentalne znaczenie modlitwy, wyrażającej miłość do Jezusa Chrystusa, a realizowanej przez nabożeństwo Maryjne, nieustanne stawianie się w obecności Boga, życie eucharystyczne, pokutę i wielkie umiłowanie Słowa Bożego. Żył w nieustannym dialogu z Bogiem i w gorliwym oczyszczaniu się, aby mógł stawać się wciąż doskonalszym narzędziem w Jego rękach. Już w latach młodości zrozumiał to, co powiedział Jezus: 'Beze mnie niczego nie możecie uczynić' (J 15, 5). I często powtarzał: 'Sam z siebie niczego nie mogę, z Bogiem mogę wszystko. Bogu cześć, mnie pogarda'. Na modlitwę poświęcał nie mniej niż cztery godziny dziennie, a w ostatnich latach życia jego codzienna rozmowa z Bogiem trwała nawet sześć godzin.  Bł. Jakub Alberione mówił często: 'Wiele fundacji i dzieł paulińskich zrodziło się z modlitwy' oraz 'Więcej przedsięwzięć apostolskich realizuje się na kolanach, na modlitwie, niż przez pracę ludzkich rąk'. Żegnając jednego ze swych zakonników, któremu powierzył rozpoczęcie delikatnej i trudnej misji, powiedział: 'Mam o wiele większe zaufanie do twoich adoracji Najświętszego Sakramentu, niż do twoich zdolności'. 'Zjeść Biblię'.  'Już w latach seminaryjnych - stwierdził kiedyś bł. Jakub Alberione - zrozumiałem konieczność częstego przystępowania do Komunii św. i potrzebę częstej lektury Pisma świętego... Św. Pius X powiedział: Katolikom brakuje fundamentów, to znaczy życia łaski i znajomości objawienia. Aby powstały te fundamenty, papież wprowadził częstą Komunię i studia Pisma świętego'.  Tę fascynację Słowem Bożym, oprócz codziennego przystępowania do Eucharystii, Założyciel przekazywał swoim duchowym dzieciom już niemal od pierwszych dni istnienia nowych wspólnot. Chciał, aby lektura Starego i Nowego Testamentu była jednym ze specyficznych elementów życia Zgromadzenia. Każdego dnia alumni rozpoczynali swoje lekcje lekturą fragmentu Ewangelii i recytacją niektórych wersetów wyuczonych na pamięć. To samo miało miejsce na rozpoczęcie pracy. Nie było pomieszczenia w domu paulińskim, w którym na centralnym miejscu nie byłoby wystawione Pismo święte czy przynajmniej sama Ewangelia: w kaplicy, w rozmównicy, w pomieszczeniach apostolskich, w salach lekcyjnych, w sypialniach obok figur św. Pawła czy Najświętszej Maryi Panny. Ze swej strony bł. Jakub Alberione, naśladując zwyczaj niektórych świętych, nosił ze sobą strony Ewangelii, najchętniej św. Jana, jak się nosi na piersiach medalik czy krzyżyk. Paweł - 'uniwersalny święty'.  Bł. Jakub Alberione już w trakcie studiów teologii w seminarium odkrył wielkość i miejsce dla wszystkich ludów i narodów, dla wszystkich osób, dla wszystkich sektorów ludzkiej wiedzy i działalności. Postanowił, że zostanie - jak święty Paweł - uniwersalnym głosicielem Ewangelii.  W 1924 roku pisał do Współpracowników: 'Są nowe narody, choć początkami sięgają czasów starożytnych, narody młode i pełne życiowej energii, które jutro staną się ogrodami nowych świętych, nowymi siłami Kościoła i religii, nowymi regulatorami świata. Bo sukcesy znajdują zawsze swoje oparcie w narodzie...'  Misyjny zapał bł. Jakuba Alberione, kultywowany od młodości, zaczął się uzewnętrzniać na początku lat trzydziestych, kiedy jego duchowi synowie i duchowe córki byli już bardzo liczni.  W 1931 roku pierwsi pauliści dotarli do Ameryki Południowej. Po kilku miesiącach otrzymali list od Założyciela. 'Najdrożsi - pisał bł. Jakub Alberione - pragnę wam pobłogosławić i podać program dla Ameryki: Chwała Bogu i pokój ludziom! Jest to program Boskiego Mistrza, wyśpiewany przez aniołów. Będziecie szli i rozsiewali Boże Słowo przy pomocy druku; dawajcie to Słowo z tym samym sercem, jakie miał Jezus Mistrz, gdy je głosił; z zapałem, który ożywiał świętego Pawła w rozpowszechnianiu tego Słowa; z łaską i pokorą, dzięki której Najświętsza Maryja Panna dała [Je] do czytania światu, jak księgę, swojego Syna, Słowo Wcielone, które jest Drogą, Prawdą i Życiem.'
 Wpływ św. Pawła na życie i działalność bł. Jakuba Alberione był tak wielki, że Apostoł narodów stał się patronem wszystkich zgromadzeń i instytutów wchodzących w skład nowej rodziny zakonnej, która przyjęła nazwę Rodziny Świętego Pawła.  Dalszy rozwój charyzmatu obserwujemy w poszczególnych zgromadzeniach i instytutach Rodziny Świętego Pawła.
|
|
|